No i w końcu zaczęło się!
Wszystko, ale to wszystko od momentu szukania działki stało nam na przeszkodzie... W połowie papierologii miałam już totalnie dosyć i chciałam w cholerę wracać do bloku, a temat budowy zamknąć raz na zawsze, kupioną już działkę sprzedać i za te pieniądze sprawić sobie funkiel nówkę sztukę- Mondeo z salonu ;)
Jak już wcześniej wspomniałam problemy zaczęły się kiedy podjeliśmy decyzję, że kupujemy właśnie tą działkę. Później, problemy z szukaniem wykonawców nie wzbudzających podejrzeń. Projekt. Wyceny firm i ich olewczy stosunek do terminów np. wyceny kosztów budowy. Wszelaka papierologia. Urzędy. Właściciel drogi. Droga dojazdowa. Kredyt. I wiele, wiele innych o których już nawet nie pamiętam. A które spędzały mi sen z powiek.
Zrezygnowani, w internecie natrafiliśmy na ofertę firmy Abakon z Bielska. Ja byłam bardzo sceptycznie nastawiona, no bo jak to? Dom w 16 tygodni? Z płyt? Nie, to nie może być trwałe. Ale po namowach męża, wysłaliśmy im nasz projekt. Bardzo szybko, w umówionym terminie odesłali wycenę. Niestety w między czasie zdążyłam zakochać się w ich projekcie - Abakon 2009 SE 3. Szybka zmiana planów i podpisaliśmy z nimi umowę.
Budowę planowaliśmy zacząć najpóźniej początkiem maja. Ale towarzyszące nam problemy opóźniły prace o ponad miesiąc. Nawiasem mówiąc wszystko się bardzo przeciągnęło, bo ja liczyłam (jeszcze na początku kiedy towarzyszył mi optymizm i ogólne podniecenie myślą o kawce na tarasie codziennie), że zaczniemy już w marcu.
Ale koniec końców oto jest! Sprzęt wjechał, zaczyna się coś dziać!
Komentarze